|
Moze nie bede pisal tutaj o mojej rodzinie bo i tak nikt nie rozumie o czym teraz pisze, wiec rzuce jakims tekstem o Chopinie. Chopin jest talentem calkiem innej natury niz Liszt. Sadze, iz aby moc ocenic go w pelni trzeba go sluchac z bliska, raczej w salonie niz w teatrze i oderwac się od wszelkich przyjetych wyobrazen, nie mozna ich odnosic ani no niego, ani do jego muzyki. Chopin jako wykonawca i jako kompozytor jest artysta wyjatkowym. Nie przypomina w niczym zadnego ze znanych mi muzykow. Jego melodie, wszystkie przepelnione polskimi formami, maja cos z naiwnej surowosci, co urzeka i zniewala sama swa dziwnoscia. W jego etiudach znajdujemy kombinacje harmoniczne o zdumiewajscej glebi. Wymyslil on rodzaj chromatycznej ornamentacji odtwarzanej w licznych jego kompozycjach, ktorej efektu nie da sie opisac - tak jest ona niezwykła i oryginalna. Niestety, tylko Chopin potrafi grac swa muzyke i nadac jej ten oryginalny ksztalt, te nieprzewidywalnosc, bedaca jednym z jej glownych urokow. Jego wykonanie utkane jest z tysiaca odcieni tempa, ktorego sekret on tylko posiada i ktorego wskazac nie sposob. Jego mazurki pelne sa niewiarygodnych szczegolow. Uczynil je w dwojnasob interesujacym poprzez nadzwyczaj delikatne wykonanie na granicy piana, muskajace struny mloteczkami tak, iz chcialoby się zblizyc do instrumentu i nastawic uszu niczym ku koncertowi sylfow lub skrzatow.(...)[?] Muzyk jest czlowiekiem rozdwojonym. Za bowiem co najmniej dwa sposoby zapisu swojej mysli. Dwa sposoby, ktore nie maja ze soba nic wspolnego do tego stopnia, ze jakiekolwiek objasnianie muzyki slowami, nawet fachowy opis muzykologa, nie jest w stanie dosiegnac jej istoty. Moja proba dotyczy tylko ocalalych slow Chopina. Wiem, ze w listach slychac zaledwie szum jego codziennej egzystencji. Wiem, że to co najwazniejsze zamknal w swej muzyce i przekazal nam za pomoca pisma nutowego, ale mnie wlasnie interesuje mysl Chopina umeczonego przez mlyn zycia, zanotowana miedzy praca nad partytura a kolacja, przed wyjazdem na proszony wieczor, po kakao wypitym w samotny swiateczny poranek. Wiem, ze jego listy sa swiadectwem nad wyraz skapym, ale przeciez wypelnione sa po brzegi slowami samego Chopina (...) Cien jaskolki wabiacy nas jak wybuch swiatła w ciemnicy wszechswiata.[Fragment ksiażki Ryszarda Przybylskiego "Cien Jaskolki"] zapraszam na moja strone: www.chopin.px.pl
|